18 października 2015

To nie jest takie proste.


Nie wstanę dziś z łóżka. Nie ma szans na to. Ani sensu. Poleżę i pooddycham, chociaż nie potrafię zrozumieć po co. Dajcie mi wszyscy spokój. Nie rozumiem tego waszego zainteresowania. Małpę w cyrku sobie znaleźliście? Tak was to ciekawi? To wam ten dzień streszczę.

Szkoda, że nic z tego nie zrozumiecie. Za głupi jesteście. Widzę to, co rano. Nie wiem, czy chcę, żebyście umarli wy, czy ja. Doprowadzacie mnie do szału... Dajcie mi spokój i zamknijcie drzwi. Nie macie po co tutaj przychodzić!

- Zjesz obiad?
- Nie mam apetytu. Chce mi się tylko spać.
- Musisz coś zjeść, a śpi to się w nocy, a nie jak cię najdzie ochota. Ogarnij się trochę...
- Sami się ogarnijcie. Nie muszę jeść i nie będę. Dlaczego wszystko muszę robić, bo wy tego chcecie. Dlaczego? Jeden mądry powód. Jeden! Nikt nie może robić, czego chce. Ale musi robić to, co inni chcą...
Idę to utopić w tanim winie.

Jednak bywa coś przyjemnego w tym świecie. Chociaż nie mam też przekonania, czy to jest przyjemne. Ale chyba to nie jest złe, jak tak się siedzi pod kocem.
Nie... nie chcę posłuchać muzyki.
Dokładnie. Nie chcę też oglądać filmu, ani pogadać o niczym. No i co z tego, że to mój ulubiony film? Posiedzę tak. Pomilczę sobie. To takie błogo obojętne, kiedy mam świat tam, gdzie świat ma mnie.

Niespecjalnie miły dzień, prawda? A kiedy coś takiego jest codziennością? Kiedy oddychanie jest wymuszone, sen nieregularny, emocje rozchwiane, myśli pogubione, a w środku nas gaśnie wolno i z ogromnym hukiem mała iskierka motywacji i nadziei? To wtedy taka osoba prawdopodobnie cierpi na depresję.

Nie będę tutaj przytaczał liczb, ile osób się z nią co roku zmaga. To nie po to powstał ten tekst. Powstał, żeby spróbować zrozumieć. Zrozumieć, czym jest depresja. I żeby widzieć różnice między depresją, a złym humorem, bo jesienią pada deszcz.

Depresja objawia się między innymi nieregularnym snem, utratą apetytu, zmianami nastroju, nieuzasadnionym lękiem, czy silnym przejęciem błahymi sprawami. Pani Psycholog może wam powiedzieć na ten temat znacznie więcej. My na pewno powinniśmy wykazać się za to zrozumieniem oraz cierpliwością. Ale też uważać, żeby złego humoru nie nazywać depresją, bo sprowadzimy tę chorobę do poziomu przeziębienia. 

Tekst powstał w związku z kampanią #walczezdepresja, o której przeczytacie więcej tutaj.