21 lutego 2015

200 słów o kobiecie.



"Może byś się w końcu zdecydował?" - Żadnego innego zdania nie słyszę częściej. A dlaczego go tak często słucham? Bo nie mam swojego typu i często zmieniam zdanie. Każdy ma jakieś szczegóły, których szuka. A ja?

A ja mam ogólniki. Nie lubię tej, czy tamtej, bo... coś. Lubię kobiety, a dopiero konkretnych nie lubię za pewne wyłamanie się z moich całkiem ogólnych wymagań. A i tak mało która je w pełni spełnia. No ok. Dwie... Już jedna.

Nie to, żeby tylko jedna była ładna. Po prostu drogą eliminacji zostałaś tylko Ty.

Masz pasję. Sprawiasz, że pod jakimś względem czuję się gorszy. Imponujesz Nabieram przekonania, że mogę się od Ciebie czegoś uczyć. Nie ma chyba nic gorszego niż ktoś zwyczajnie nudny. Dopóki się nie zachwycam, jestem tylko ciałem. Odpowiadam niemal automatycznie, dlatego często pieprzę jakieś głupoty, nawet jeśli kogoś lubię. Zwyczajnie myślami jestem przy moim zachwycie.

Ale najważniejsze jest chyba to, że rozumiesz. Zwyczajnie rozumiesz pewne rzeczy i umiesz na nie zareagować. Nie dopytujesz, jak mnie dla Ciebie nie ma. Nie pozwalasz dopytywać gdy nie ma Ciebie dla mnie. I wiesz, że jak uznam, że się nudzę, to sobie pójdę.


Ale na razie muszę przyznać, że nawet się nie zapowiada, że się znudzisz.