20 grudnia 2012

Moja generacja.


Moja generacja. Szkoda tylko, że ja tak nie mogę powiedzieć. Nie może tak powiedzieć całe moje pokolenie. Żeby była generacja, to musi być jakiś związek między jednostkami. Jakieś cel, czy przekonanie. Pewnie gdybym teraz wyszedł na ulicę i wykrzyknął , że cała moja generacja, to egoiści bez wspólnych celów i przekonań, to połowa ludzi by mnie nie usłyszała. Jak miałaby to zrobić ze słuchawkami w uszach?

Ci którzy by mnie usłyszeli, oderwaliby wzrok od swoich iPhone’ów, tabletów lub innych tego typu urządzeń i krzyknie mi, żebym „pośpiesznie udał się do domu” – cenzuralnie mówiąc.
Każdy teraz chce być indywidualistą, każdy chce być na czele czegokolwiek. Ale jak można być zauważonym jako jednostka, kiedy wszędzie są indywidua. Każdy chce być kolorowy i chce się wyróżniać, ale w świcie gdzie wszyscy mogą tacy być, bo nie ma żadnych ograniczeń i nie trzeba z niczym walczyć, stajemy się karykaturami.
Moja generacja, to tak naprawę więźniowie. Nawet ja daję się zamknąć. W swoim pokoju. W mojej celi. Tam pochłania mnie i innych z mojego pokolenia,  internet. Tam mamy wszystko co chcemy. Szkoda tylko, że nic co jest nam tak naprawdę potrzebne.
Jesteśmy pokoleniem zer. Zero wspólnych przekonań. Zero wspólnych celów. Obchodzi nas tylko, to żeby mieć więcej „łapek” przy swoim komentarzu, żeby być zauważonym. Nie rozmawiamy ze  sobą tyle w rzeczywistości. Zamiast burzyć mury, każdy stawia swoje, szklane mury. Wolimy rozmawiać na Gadu – Gadu lub Facebook’u. Rozmawiamy, jak to źle w tym kraju i jak nic trzeba będzie go opuścić, ale nikt nie zrobi nic, żeby nie trzeba było tego robić. Każdy buntuje się teraz tylko w szkole, jak ma zrobić zadanie. Nikogo nie obchodzi już ogół. Nie obchodzi jego pokolenie, ani pokolenie naszych dzieci.
To miał być manifest mojej generacji, ale powstał manifest przeciwko niej. I chciałbym, żeby starsze pokolenia, też pokazały mojemu, że jesteśmy miałcy. Zatracamy się w technologii, a ona jest martwa. Nasze idee też są już dawno martwe.